Archiwa kategorii: Bez kategorii

Wakacje (a co!)

Tytuł notki mówi sam za siebie. Kess robi sobie (zasłużone) wakacje. TW – jeszcze się trzyma, ale już za tydzień też odpuszcza i jedzie na wywczas. Polska jest piękna o tej porze roku… przynajmniej taką mamy nadzieję 🙂

Ale nie samymi wakacjami człowiek żyje. W życiu zawodowym Kess wiele się w tym roku działo. Zaczęła działać aktywnie jako grafik i są tego efekty. Bardzo wymierne.

Pierwszy efekt, w postaci portfolio, znajdziecie w odnośniku poniżej. TW zachęca do zapoznania się, szczególnie, jeśli szukacie kogoś kto zrobi wam – ot, choćby ilustracje do gry planszowej. Albo „karcianki”. Albo opakowań. Albo… lista może ciągnąć się w nieskończoność – i mamy nadzieję, że tak właśnie będzie!

Bez dalszych wstępów zatem – zapraszamy do oglądania!

http://www.katarzynastruczynska.pl/

Pomagamy studentce socjologii, czyli ankieta czytelnika komiksów

Zgłosiła się do nas ostatnio Amanda. Jak sama pisze, jest studentką V roku socjologii i pisze pracę magisterską dotyczącą polskich komiksów internetowych. W związku z tym chciałaby prosić czytelników tychże komiksów o wypełnienie krótkiej ankiety.

Sami co prawda studia skończyliśmy dość dawno temu, ale rozumiemy trudności z tym związane (TW dojście do tytułu mgr inż. zajęło kilkanaście lat). Zatem prośbę z chęcią spełniamy.

http://moje-ankiety.pl/respond-72110.html

Zachęcamy Was do wypełnienia. Sami też spróbujemy, w końcu komiksy czytamy 🙂

Co TW robił w piątek i czemu komiksu nie było :)

Wstyd się przyznawać, ale pokażę. Mała metamorfoza naszego nędznego baniaczka. Mamy go już 6 lat i trochę wynędzniał. Ryby nie chorowały ani nic, ale przy standardowym oświetleniu na kamieniach to i tak cudem jeszcze cokolwiek roślinnego rosło. Na początku było to akwarium biotop Amazonka i mieszkały tam neonki i kiryski. Kot był zachwycony i potrafił godzinami się wgapiać w kirysy. My również 🙂 Potem zachciało nam się większego akwarium i otworzyli obok nas hurtownię ryb akwariowych. Oglądaliśmy często i pewnego dnia okazało się, że z wielkiej partii Skalarów zostały te nędzniki, które widać na zdjęciach. Wyglądały na zdrowe, ale za małe żeby je ktokolwiek chciał (jakoś mnie to wcześniej nie zastanawiało). Chętnie je nam sprzedali po bardzo preferencyjnej cenie i tak zamieszkały u nas. Miały podrosnąć, a my mieliśmy zorganizować duży baniak i stado pobratymców. Niestety z dużego baniaka nic nie wyszło z przyczyn różnych, a ryby rosły sobie baaardzo wolniutko. Nie wiem czy skarłowaciały u nas, czy już było z nimi nie do końca dobrze. Z resztą hurtownia zlikwidowała się lub przeniosła w ciągu roku. Skalary zostały. Pozostała obsada praktycznie bez zmian. Wykruszył się jeden kirysek.

Tak to wyglądało w trakcie sprzątania.

akwarium-przedEfekt jaki udało się osiągnąć bez specjalnych inwestycji poniżej. Rośliny z przycinki od kogoś z internetu 🙂 Dodatkowe oświetlenie TW zmontował z 2 metrowej taśmy LED. Czarne tło Pan M namalował tuszem na kartonie. Pod roślinki w ramach nawożenia kulki gliniano torfowe. Teraz mamy nadzieję, że chociaż część się przyjmie.

akwarium-poNasze demoniczne kiryski w prawym dolnym rogu 🙂

akwarium-po-2Mam ogromną ochotę założyć to akwarium od początku na ziemi ogrodowej. Przy naszym trybie życia tylko takie Low Tech ma sens. Nie chciałabym jednak niepotrzebnie stresować ryb, więc prawdopodobnie spróbuję zrobić mały zbiornik doświadczalny, a jak się uda to będzie gdzie podziać ryby kiedy to zostanie zrestartowane.

Ps. Gdyby ktoś z Was miał duże akwarium, takie przynajmniej ponad 200l i chciał przygarnąć moją parkę nędzników Skalarów, to proszę się odezwać. To samiec i samica,12 jak się okazało.

 

Umaszczenia

Znacie takie umaszczenie jak nutmeg? Okazało się, że nasz Gucio zaczyna się wybarwiać i jest właśnie nutmegiem 🙂 Metamorfoza jest niesamowita bo z żółciutkiego maluszka przeistacza się w szaro bure odcienie. Tu link do ciekawego zestawienia KLIK. Nasz Maluszek jest Spotted Nutmeg. Przynajmniej tak mi się wydaje porównując zdjęcia.

29.09.14-gon 29.09.14-gon1

Reszta chłopaków to Spotted Lilac. Tu proszę zestawionko do porównania KLIK.

Tego umaszczenia jestem bardziej pewna chociaż zawsze mogę się mylić. Jeśli macie doświadczenie i znacie się na tym, będę wdzięczna za wasze spostrzeżenia i uwagi 🙂

Killua
29.09.14-kilu

Tatko Netero
29.09.14-neteroPs. 1. Dzięki Olu za świetną podpowiedź z siemieniem lnianym. Futerka teraz takie gładkie i błyszczące 🙂

2. Być może już nie długo Pelek wróci do detolfa, a chłopaki dorobią się specjalnie dla nich dedykowanego akwarium. Trzymajcie kciuki 🙂

 

Stado update

Po małych przeróbkach w myszo-grodzie praca wre 🙂 Tym razem, żeby było dużo atrakcji i kopania, podzieliliśmy lokum na pół i po prawej wykopaliska trwają (gniazdo chłopaki zastawili chusteczką, żeby ich nie podglądać), po lewej plac zabaw i reszta. Udało nam się nawet wsypać ponad 20 cm trocin na szerokość około 80 cm. Ciekawe, czy kartonowa przegroda wytrzyma do następnego sprzątania.

myszy-lokum

Każdy sobie norkę skrobie 🙂

DSC_0063

Tajne przejście pod miską.

DSC_0057

A u Pelka cisza, spokój…

pp-małeWeterynarz po konsultacji odradził operację wycinania guzka. Obserwujemy się dalej 🙂

Nasze skocze stadko

Od 4 dni mieszkają u nas 3 Myszoskoczki. Przygarnięte z ogłoszenia. Miały być dwa maluszki. Okazało się, że ich tata też nie ma się gdzie podziać, więc są trzy. Same chłopaki 🙂

Gucio: Najmniejszy, ale dość ufny i odważny. Przecudnie wtula się w tatusia 🙂

Guć1 Guć2

Killua: Mysz o morderczym spojrzeniu. Nie przepuści żadnej rolce, ani niczemu co zdecydował zamordować. Nie specjalnie chce się bratać z ludźmi.

IMG_5427 Kilu1 Kilu2 Kilu3 Kilu4

Tatko: Spokojny, chyba starszy niż deklarowano. Jak już urządził gniazdo młodzieży, zajął pozycję strategiczną w najwyższym punkcie i drzemie… albo obmyśla jak opanować świat.

R1 R2

Przepraszam za kiepskie zdjęcia, ale nie chciałam myszy stresować niepotrzebnie. Zrobiłam mało i z daleka ;P

Pelkowe chorowanie

Dawno nic o Pelku nie było ponieważ miał trochę kłopotów ze zdrowiem.

Koniecznie sprawdzajcie gruczoł pępkowy waszym chomikom. Potrafi to momentalnie narosnąć i się paskudzić. Na szczęście obyło się bez wycinania  bo nie wkradła się martwica i wystarczyło kilka wizyt u weterynarza, ale coś co jednego tygodnia wygląda niewinnie na drugi może być już zbitą okropną wydzieliną, która dla tak małego zwierzęcia szybciutko zaczyna tworzyć guz, a w konsekwencji pewnie rakowacieć. Na szczęście u nas nie było aż tak poważnie. Właściwie skończyło się na trochę paskudzącej się ranie po zabiegu usunięcia zalegającej wydzieliny, ale strachu było dużo.

Sam Pelek czuje się już zupełnie ok. Kontrolować gruczoł będziemy często i jeszcze częściej 🙂

p p2 p-dom pp

 

całe lokum wygląda tak:

pelkowy-domek

 

Aktualizacja: Początek sierpnia i guzek znowu się pojawił. Mały do obserwacji po wizycie u weterynarza, ale to niestety nie koniec 🙁

Po powrocie od weta

DSC_0019

Pelkowe oswajanie

Krótka rzecz o oswajaniu.

Jak to się robi: cierpliwie i do skutku. Ziarenko/smakołyk na rękę, podajemy i czekamy… czekamy… czekamy… Nie wszystkie chomiki dają się oswoić. Peleś należy do takich, które nie lubią być brane na ręce i owszem grzecznie to toleruje, ale jeśli ma wybór to woli uciekać i pomyszkować gdzieś indziej. Na wybieg zazwyczaj jest przenoszony w rurce albo słoiku. Tak czuje się bezpieczniej. Jak już biega to nawet wejdzie na człowieka, ale ucieka jeszcze szybciej. Słowem jest to zwierz do oglądania, a nie głaskania. Szczerze, to przy małym dziecku nawet jest to lepsza opcja bo nie martwię się, że Syn postanowi sam sobie chomika brać na ręce. Po prostu, poza wybiegiem nikt nie wkłada łap do chomikarium żeby Pelka nie straszyć. Na szczęście nasze zazwyczaj dość uparte dziecko rozumie to i całą swoją energię i dobrą wolę kieruje na zmienianie wody i dorzucanie karmy.

Oto kilka zdjęć z wybiegu:

IMG_1687 oswajanie1 oswajanie2

 

Tamte zdjęcia zrobiłam jakiś czas temu. Obecnie Peleś wygląda tak (trochę mu się pory roku pomyliły i białego futerka przybyło:

DSC_0988 DSC_0989

Pelkowe terrarium urządzone

Jak zapowiadałam – oto fotorelacja z Peleśkowego mieszkania:

Bez zbędnego gadania: z prawej część kuchenna z poidełkiem, tak jak wcześniej ustawionym w rolce po papierze toaletowym (stabilnie stoi). Michę tradycyjną zastąpiła tacka z tworzywa sztucznego (po jakichś czekoladkach), bo i tak Peleś wszystko wywalał, a tu grzebać może do woli i nic się nie rozsypuje. Świeże kąski w szklanej miseczce na tacce. Obok małe legowisko ze starej koszulki. Całość leży na szklanej półce dołączonej do witrynki 🙂 Półka jest też sufitem dla labiryntu z kartonu, który wcisnęliśmy pod spodem. Z labiryntu wyjścia są trzy, jedno z nich prowadzi pod szeroki, drewniany mostek. Ten wyplot z siana to przykrycie do koszyczka obok. Razem są małym schowankiem wyścielonym watowatym podłożem dla gryzoni. Tą watowatą wyściółkę Pelek ma też w domku. Świetnie zatrzymuje „zapaszki”.

detolf-lab

Część środkowa z domkiem, ogródkiem i piaskownicą. Przed domkiem chusteczki, żeby sam sobie wciągnął, co będzie chciał. Ogródek na razie chomik omija. Pelek nie jest jakimś strasznym niszczycielem, dlatego zamierzamy tam wsadzać sezonowe roślinki i świeże ziółka. Oczywiście jadalne dla chomików 🙂 Doniczka z prawdziwą ziemią zabezpieczona kamykami stoi w pojemniczku plastikowym (wysokim, żeby się nic nie rozlewało przy podlewaniu). Piaskownicę przenieśliśmy tą samą. Peleś, jak tylko wstanie, zaraz tam biegnie się wytarzać 🙂 (piasek dla szynszyli oczywiście).

detolf-ogdetolf-pias

Ostatnia część to plac zabaw z kołowrotkiem, kokosem, mostkami i tunelami. Kokos kiedyś był hamakiem, teraz jest raczej schowankiem, bo nie bardzo jest na czym go zawiesić tak, żeby chomik nie zwiał. Część tuneli jest zakopana w trocinach (te plastikowe, które robią częściowo za toaletę). Jako, że Peleś dopiero się wprowadził, pilnuje tego co najcenniejsze osobiście i uwił sobie gniazdko w tunelach obok kołowrotka. Co jak co, ale kółka nie odda!

detolf-pzabdetolf-pzab1

Nad placem zabaw leży pokrywka od jakiejś średniej Samli, bo trochę się boimy, żeby nie wyskoczył. Do tej pory nie próbował, ale kto wie co będzie, kiedy się zadomowi. Mostki są dosyć wysokie 🙂

Jak Wam się podoba? Piszcie, komentujcie. Wszelkie sugestie mile widziane 🙂

Jeśli kogoś zastanawia, co zrobiliśmy z Samlą… Cóż, teraz ukrywa się w niej inne stworzonko 🙂

samla