Nowy sweter

Nie, żebym po tym już więcej nie założyła sweterka, ale brutalna szczerość Malutka mnie czasem zabija.

PS. Dziś kolejny eksperyment ze stylem. Przeglądam coraz więcej komiksów i rysunków w tej stylistyce, jednak chyba jestem dość opornym uczniem, bo zrobienie czegoś inaczej, niż dotychczas sporo czasu zabiera… i wcale nie wygląda tak, jak miało wyglądać ;P

 

 

Drogi Sąsiedzie, REAGUJ!

Dziś kampania społeczna!

Tak mnie tknęło po rozmowie z przyjaciółką. Gdyby ludzie się tak nie krępowali zapukać do sąsiadów, kiedy usłyszą coś niepokojącego… Wystarczy zadzwonić, zapukać czy jakkolwiek pokazać, że się słyszy, a znakomita większość domowych oprawców speszona ucieknie do swojego pokoju 😛

Pan M miał jakiś czas temu etap zabawy w przywalenie poduszką i wzywanie pomocy. Przybiegałam za każdym razem, wyobrażając sobie najgorsze. Ile ja się natłumaczyłam, że bez wyraźnej potrzeby typu biją, wypadek itp. nie wzywa się pomocy, bo jak będzie trzeba, to nikt nie przyjdzie. Gdyby chociaż ktoś z sąsiadów zapukał, to wystarczyłoby tylko to, a tak tygodniami jak zdarta płyta powtarzałam. Efekt wykładów mierny. Dalej się w to bawi, jak mu się przypomni.

Myślę, że na dorosłych też to działa. Nawet bardziej, niż na dzieci. Nikt nie chce być skompromitowany przed sąsiadami. Najgorzej, jak ktoś nakryje niecne sprawki. Samo zadzwonienie do drzwi działa jak zimny prysznic i pozwala się otrząsnąć, kiedy ktoś się zagalopuje. Taką mam nadzieję.

Nie wiem, czy na jakichś zwyrodnialców to działa, ale dla nich jest policja i tego typu służby. Dla normalnych rodziców sąsiedzi to czasami jedyny ratunek ;P szczególnie, kiedy niegrzeczne są dzieci.

 

Fanart na cztery lata chatolandii

Oto jest! Jedyny i niepowtarzalny crossover Taty Wilkołaka z Naczelnym Ślimakiem Internetu.

Chatolandia, nieustanne źródło gruzu polskich internetów, skończyła cztery lata. Czas leci nieubłaganie, jeszcze tylko czternaście lat i pełnoletniość. A potem to… już z górki.

Zastanawiam się swoją drogą, skąd oni ten gruz biorą. Muszą mieć w pobliżu jakiś niesamowitej wielkości budynek do rozbiórki. Dawniej miałem podejrzenia, że zaopatrują się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, ale odkąd powstał Basen Narodowy (a Chatolandia wciąż działa) – moja teoria upadła.

Dość dygresji. W związku z tą jakże okrągłą dla informatyków rocznicą (jakby nie patrzeć, 100b lat) ogłoszony został konkurs na fanart. Kess się nudziła (a raczej miała mnóstwo zamówionej roboty do roboty), więc postanowiła „popełnić” takowy. Z niewielkim TatoWilkołakowym akcentem.

Pozdrawiamy, Chatolandio 🙂 Niech 100 lat szybko zmieni się w 101, potem 110, 111… gruzwieczność! Żyj i gruź głowy kolejnym pokoleniom internautów.

Braki w edukacji, czy…za dużo bajek o misiach?

TW przepytuje…

Malutek jest ekspertem od bajek. Zna bajki o misiach, o panu śmieciarzu, o panu co robił lampy…o chłopcu, który chodził po lesie… albo o małych drzewnych ludzikach…

Co, nie znacie takich? To dlatego, że TW nie opowiada wam do snu.

M przerabia je potem po swojemu i zadręcza każdego kto się nawinie ;P Niektórzy coś o tym wiedzą 🙂