Chomiczy koszmar

TW: Kess na urlopie po raz kolejny. Dobrze ma… Ale jeszcze trochę i może mnie również wypuszczą 🙂

Dziś zatem zamiast typowego komiksu kolejna ilustracja do czasopisma internetowego „Rodentia”. Kess pewnie więcej by o niej napisała, ja wiem tylko, że gryzonie również mogą mieć pasożyty i hodowcy powinni na to uważać, bo mogą one przerodzić się w problem.

Mam nadzieję, że ktoś w komentarzach powie więcej na ten temat, bo to naprawdę nie moja działka 🙂 Żeby to były chociaż wirusy komputerowe…

Autoresponder

TW: Są takie dni w życiu programisty kiedy marzy, aby rzeczywistość przypominała choć trochę stare komiksy. Peleryna niewidka, przenośne drzwi, czy… Pewnie sami wiecie 🙂 Komiks powstał właśnie na kanwie takich momentów, choć oczywiście wszystkie osoby prócz mnie są zmyślone (true story, Kess w końcu nie zna moich znajomych z pracy). Jeśli by ktoś poczuł się urażony – nie martwcie się, to nie o Was.

Chociaż, kto wie, skoro macie poczucie winy?… 😛

Post scriptum i disclaimer: rysunki jak zwykle by Kess – ja naumiałem się tylko gryzmolić jak kura pazurem. Nie przypisujcie mi aby jakichś zdolności plastycznych 🙂

Kto się boi Kona Trolla

TW: Komiks zainspirowany prawdziwymi, choć przyszłymi wydarzeniami. Choć przyznajcie, niektóre kontrole wyglądają podobnie…

Kess: 

Bo to było tak…

Przychodzi TW z pracy i opowiada co tam słychać i co nowego, a w pewnej chwili stwierdza z przejęciem, że będzie kontrol…

– Jaki Troll? – grzecznie pytam.

Reszta opowieści dotyczyła nieszczęśnika spotkanego przez TW rano w biurze, który musi tam nocować jak się coś wdraża itp. Dlatego specjalna dedykacja tego komiksu jest dla naszego kolegi, który z poświęceniem przygotowuje firmę na spotkanie z Konem Trollem 🙂

Maszyna

TW: Komiks na wtorek wreszcie dowieźli! Dziś nieco później, bo Kess jest zawalona robotą. Jak coś z niej wyjdzie, to nie omieszkamy się pochwalić 🙂 TW też ma co robić ze względu na zakończony mundial i inne tego typu atrakcje. Ot, praca.

Przy okazji mały konkurs, choć bez nagród (na razie). TW się wziął, spiął i wymyślił tekst dzisiejszego komiksu, ale nie jesteśmy z niego całkiem zadowoleni. Zatem jeśli macie pomysł, co ciekawszego mogłoby być mówione na tym obrazku – wpisujcie w komentarzach. Jak wspomnieliśmy, na razie nagród nie ma, ale jeśli jakaś odpowiedź nas szczególnie zainspiruje, kto wie?…

Lody F

TW: Może Was to zdziwić, ale historia oparta na tak zwanych „faktach autentycznych”. Rzeczywiście, siedzę sobie i pracuję, a tu na firmowej grupie Facebook’owej (sic) szef ogłasza, że niedługo zjawią się ludzie z Facebooka lody rozdawać. I krótko potem przed budynkiem zaparkowała ciężarówka ze znajomym logo, a miłe panie (i panowie) poczęli częstować.

To podobnież była zorganizowana akcja, a uhonorowane zostały różne co większe agencje współpracujące z Facebookiem w Polsce.

Miłe to, ale faktycznie, teraz boję się otworzyć lodówkę 🙂

Inteligentny dom

TW: Ostatnio mam zajawkę na inteligentne budynki. Konkretnie, to zajawkę mam od kilku lat, i od kilku lat moje działania ograniczają się do czytania o tym i wyszukiwania coraz to nowych systemów. Ostatnio zastanawiam się nad ZigBee – jest, jak na tego typu zastosowania, dość tanie. Ale pewnie znowu nic z tego nie będzie 🙂

Kess twierdzi, że nie chciałaby być przez cały czas monitorowana (a na tym między innymi polegają systemy inteligentnych domów). Ten komiks powstał zatem jako ostrzeżenie co może się stać, gdy technologia pójdzie w… złym kierunku.

BTW – jeśli macie jakiekolwiek doświadczenia z automatyzacją budynków, chętnie wysłucham opinii i rad, czy to w ogóle gra warta świeczki.

Wysłannik

Wysłannik

TW: Na wszelki wypadek oświadczam, że wszelkie podobieństwo do jakichkolwiek osób i zdarzeń jest czysto przypadkowe, a przedstawiona historia jest fikcją i wymysłem autorów 🙂

Inna sprawa, że faktycznie w tym roku z urlopem kiepsko. Kess marudzi (i słusznie) o górach, ale chęci nie idą w parze z możliwościami. Może pod koniec wakacji coś się uda, chociaż na tydzień, zobaczymy.

W międzyczasie macie może jakieś miejsca do zobaczenia w górach i nie tylko? Najchętniej takie w zasięgu jednodniowej (lub weekendowej) wycieczki startującej z Warszawy. A jeśli będą tam atrakcje dla czterolatków – to już ideał 🙂 Chętnie poznam jakieś nowe „cele”.

Soczewki kontaktowe

Najnowszy nabytek TW.

TW: I historia w dużym stopniu prawdziwa. W salonie oczywiście pokazano mi, co i jak i nawet zdejmowanie poszło mi sprawnie. Za to w domu… męczyłem się strasznie długo i chyba jednak okulary zostaną moim głównym środkiem poprawy wzroku.

Może macie jakieś rady? Co robić, czego unikać… Na razie wiem głównie tyle, że prawie nic nie wiem i co i rusz dowiaduję się o soczewkach czegoś nowego. A miałem je na oczach dopiero jeden dzień.