Pelkowe oswajanie

Krótka rzecz o oswajaniu.

Jak to się robi: cierpliwie i do skutku. Ziarenko/smakołyk na rękę, podajemy i czekamy… czekamy… czekamy… Nie wszystkie chomiki dają się oswoić. Peleś należy do takich, które nie lubią być brane na ręce i owszem grzecznie to toleruje, ale jeśli ma wybór to woli uciekać i pomyszkować gdzieś indziej. Na wybieg zazwyczaj jest przenoszony w rurce albo słoiku. Tak czuje się bezpieczniej. Jak już biega to nawet wejdzie na człowieka, ale ucieka jeszcze szybciej. Słowem jest to zwierz do oglądania, a nie głaskania. Szczerze, to przy małym dziecku nawet jest to lepsza opcja bo nie martwię się, że Syn postanowi sam sobie chomika brać na ręce. Po prostu, poza wybiegiem nikt nie wkłada łap do chomikarium żeby Pelka nie straszyć. Na szczęście nasze zazwyczaj dość uparte dziecko rozumie to i całą swoją energię i dobrą wolę kieruje na zmienianie wody i dorzucanie karmy.

Oto kilka zdjęć z wybiegu:

IMG_1687 oswajanie1 oswajanie2

 

Tamte zdjęcia zrobiłam jakiś czas temu. Obecnie Peleś wygląda tak (trochę mu się pory roku pomyliły i białego futerka przybyło:

DSC_0988 DSC_0989

2 myśli nt. „Pelkowe oswajanie

  1. Daria Kinga ŻmudaDaria Kinga Żmuda

    oj pamietam mojego syryjka, ktory nie chcial sie dac oswoic. Mozna bylo brac na rece, ale lepiej jak najszybciej postawic na gruncie bo sie niecierpliwil i denerwowal. Dotknac poglaskac -byle szybko. Wolal biegac i myszkowac po katach 😉 Sadze ze to tez moglo byc wina tego iz wzielam go juz jako starszego i wystarczajaco wystraczonego rekoma. Na szczescie mnie tolerowal i kazdego kto pozwolil mu pobiegac a nie co chiwle lapac 🙂 Choc nie raz lypal wzrokiem mowiac „zostaw mnie!!” ^_^

    Odpowiedz
  2. Tata WilkołakTata Wilkołak

    Pelka wzięliśmy jak był maleńki. Widać my tak na niego działamy Nie wyciągamy go zbyt często więc to chyba takie koło zamknięte. Na przysmaczki z ręki przychodzi, ale już posiedzieć to w życiu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz