O daremności perswazji

Żelazna logika powali każdego. Macie czasem wrażenie, że cokolwiek powiecie, to wasz oponent i tak wie lepiej i wcale nie czuje skruchy, kiedy narozrabiał? Zadziwiające, ile razy można trzylatkowi tłumaczyć, że jak coś twardego weźmie małą rączką i kogoś walnie w zabawie, to należałoby przeprosić? Właśnie dlatego, że to boli i nieważne, że to tylko zabawa.

Ech, te etapy rozwojowe…

Drutujemy

Tym razem robimy szalik z okazji „350 szalików pod choinkę”.

Tu macie linka:  https://www.facebook.com/events/572796829454458/594663713934436/?notif_t=plan_mall_activity

Pomysł mi się bardzo spodobał, dlatego podaję dalej i upowszechniam.  Już chyba od roku nic na drutach nie zrobiłam.  Trochę zapomniałam, więc idzie… ważnie, że idzie. No i mam pretekst, żeby bezkarnie spędzać wieczory zajmując się głównie sobą :p

Jeśli ktoś robi na drutach, szydełku czy takie tam, to zapraszamy.

Do do 20 grudnia do Centrum Wolontariatu Caritas we Wrzeszczu trzeba przesłać zrobiony przez siebie 1,5 metrowy szalik, wraz  z życzeniami świątecznymi dla osoby zaproszonej na organizowaną przez  Caritas Gdańską Wigilię. 

Jak nie to, to może macie koło siebie jakieś inne akcje warte wsparcia…?

„Nie mów do mnie misiu…”

Cóż, po zajściu porannym ze starym niedźwiedziem TW przez resztę dnia podśpiewywał radośnie: „Nie mów do mnie misiu, nie mów do mnie misiu… mów do mnie Tygrysie!” Pamiętacie taką piosenkę kabaretu Potem?

Dziś Wszystkich Świętych, czyli święto wszystkich naszych świętych patronów i nie tylko 🙂

To tak, jakby każdy tego dnia obchodził imieniny i tak zamierzamy ten dzień świętować – RADOŚNIE!

Ps. Poprzedni obrazek, to był mały eksperyment zainspirowany szkicem z netu, stylu nie zamierzam zmieniać trwale ;P

Nowy sweter

Nie, żebym po tym już więcej nie założyła sweterka, ale brutalna szczerość Malutka mnie czasem zabija.

PS. Dziś kolejny eksperyment ze stylem. Przeglądam coraz więcej komiksów i rysunków w tej stylistyce, jednak chyba jestem dość opornym uczniem, bo zrobienie czegoś inaczej, niż dotychczas sporo czasu zabiera… i wcale nie wygląda tak, jak miało wyglądać ;P

 

 

Drogi Sąsiedzie, REAGUJ!

Dziś kampania społeczna!

Tak mnie tknęło po rozmowie z przyjaciółką. Gdyby ludzie się tak nie krępowali zapukać do sąsiadów, kiedy usłyszą coś niepokojącego… Wystarczy zadzwonić, zapukać czy jakkolwiek pokazać, że się słyszy, a znakomita większość domowych oprawców speszona ucieknie do swojego pokoju 😛

Pan M miał jakiś czas temu etap zabawy w przywalenie poduszką i wzywanie pomocy. Przybiegałam za każdym razem, wyobrażając sobie najgorsze. Ile ja się natłumaczyłam, że bez wyraźnej potrzeby typu biją, wypadek itp. nie wzywa się pomocy, bo jak będzie trzeba, to nikt nie przyjdzie. Gdyby chociaż ktoś z sąsiadów zapukał, to wystarczyłoby tylko to, a tak tygodniami jak zdarta płyta powtarzałam. Efekt wykładów mierny. Dalej się w to bawi, jak mu się przypomni.

Myślę, że na dorosłych też to działa. Nawet bardziej, niż na dzieci. Nikt nie chce być skompromitowany przed sąsiadami. Najgorzej, jak ktoś nakryje niecne sprawki. Samo zadzwonienie do drzwi działa jak zimny prysznic i pozwala się otrząsnąć, kiedy ktoś się zagalopuje. Taką mam nadzieję.

Nie wiem, czy na jakichś zwyrodnialców to działa, ale dla nich jest policja i tego typu służby. Dla normalnych rodziców sąsiedzi to czasami jedyny ratunek ;P szczególnie, kiedy niegrzeczne są dzieci.

 

Fanart na cztery lata chatolandii

Oto jest! Jedyny i niepowtarzalny crossover Taty Wilkołaka z Naczelnym Ślimakiem Internetu.

Chatolandia, nieustanne źródło gruzu polskich internetów, skończyła cztery lata. Czas leci nieubłaganie, jeszcze tylko czternaście lat i pełnoletniość. A potem to… już z górki.

Zastanawiam się swoją drogą, skąd oni ten gruz biorą. Muszą mieć w pobliżu jakiś niesamowitej wielkości budynek do rozbiórki. Dawniej miałem podejrzenia, że zaopatrują się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, ale odkąd powstał Basen Narodowy (a Chatolandia wciąż działa) – moja teoria upadła.

Dość dygresji. W związku z tą jakże okrągłą dla informatyków rocznicą (jakby nie patrzeć, 100b lat) ogłoszony został konkurs na fanart. Kess się nudziła (a raczej miała mnóstwo zamówionej roboty do roboty), więc postanowiła „popełnić” takowy. Z niewielkim TatoWilkołakowym akcentem.

Pozdrawiamy, Chatolandio 🙂 Niech 100 lat szybko zmieni się w 101, potem 110, 111… gruzwieczność! Żyj i gruź głowy kolejnym pokoleniom internautów.