Inhalacje

To uczucie, kiedy patrzysz na własne dziecko i widzisz jak ledwo oddycha, bo ma duszności i gorączkę. Inhalacje nie pomagają.

Pół nocy zastanawiasz się, czy dać antybiotyk, czy nie. Następnego dnia około południa – kapitulujesz.

Słowo od TW:

Pan M choruje sobie od kilku dni. Zdarza mu się to mniej więcej co miesiąc, ale ostatnio udało mu się wyzdrowieć na samych syropach, inhalacjach i tym podobnych. Nie tym razem, niestety. Szkoda – regeneracja organizmu po antybiotykach trwa nawet kilka miesięcy. Chcielibyśmy mu wzmocnić odporność, a częste infekcje „raczej” temu nie sprzyjają…

Cóż, takie uroki bycia rodzicami sześciolatka w zimie.

A jak tam u Was? Wszyscy zdrowi?

Jedna odpowiedź do “Inhalacje”

  1. U nas też od kiedy małe poszło do przedszkola, to średnio raz w miesiącu coś łapie. Na szczęście to takie lekkie infekcje, kaszel i katar, bez gorączki nawet. Na początku za każdym razem lataliśmy do lekarza, ale od kiedy się zorientowałam, że taka infekcja trwa 3-4 dni niezależnie od tego, czy dziecko (żeby się dostosować do poetyki bloga – pani B.) dostaje 5 syropków, czy żadnego, daliśmy jej spokój. I jakoś się trzymamy 🙂 Zdrówka dla M.

Dodaj komentarz