Wolveryzacja

TW: No i tak to jest, jak za bardzo na Kess naciskam na nowe komiksy. Ja naprawdę nie jestem taki straszny!

Oczywiście, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Właśnie się dowiedziałem, że w oczach mojej żony urastam czasami na czarnego, szablopalcego potwora z groźną miną. A wydawało mi się, że Wolverine był postacią raczej pozytywną. W tym moja jedyna nadzieja…

4 myśli nt. „Wolveryzacja

Dodaj komentarz