Kaszanka

TW: Lubię kaszankę. Tym szczerym wyznaniem zacznę. Niemniej jednak trochę głupio mi się robi, gdy pomyślę, jak dokładnie się ją robi. Nie będę się nad tym rozwodził – chętni, jeśli nie wiedzą, znajdą łatwo w Google. Ale nie jest to proces specjalnie przyjemny i nie wiem, czy sam bym spróbował, chociaż lubię czasem coś przygotować.

Zresztą, jeśli faktycznie zagłębić się w temat, przygotowanie wielu przysmaków może odebrać apetyt. I nie mówię nawet o wręcz przysłowiowych parówkach. Sery pleśniowe (lubię) – sfermentowane mleko porasta sobie z wierzchu i od środka grzybem. Ogórki kiszone (lubię, oj lubię) – wkładamy świeże warzywa do wody i czekamy, aż podgniją. I tak dalej…

A może Wy znacie jakieś przykłady potraw (najchętniej polskich), które są powiedzmy… nieciekawe w przygotowaniu? Jeśli tak, podzielcie się w komentarzach, chętnie zbiorę nowe materiały 🙂

5 myśli nt. „Kaszanka

  1. Starleen

    WYWAR MIĘSNY. Z powodu zapachu. Sąsiedzi często gotują. Wątpliwej urody aromat unosi się przez ich balkon i nasz balkon do mojego nosa. Chodzę wtedy po pokoju jak w amoku i wącham po kątach, bo mam wrażenie, że… kot się gdzieś zlał. Rosołek pewnie potem pyszny, ale cóż. 😀

    Odpowiedz
  2. barumbarum

    Wiadomo, że flaki na przykład to katastrofa oraz nic mi tak nie śmierdzi jak porządna, polska kapusta kiszona. To tak krajowo. A niekrajowo polecam spróbować wszystkim (wystarczy powąchać tylko) skandynawskich kiszonych śledzi. Niesamowite, że ludzie to jedzą.

    Odpowiedz
  3. Magdalena SolkaMagdalena Solka

    Kiszona kapusta ugniatana nogami 😀 niektore wina tez sie tak przygotowuje. Albo haggis-szkocka potrawa narodowa – zoladek owczy, nieoczyszczony z niestrawionego jedzenia, odpowiednio przygotowany; mozna wygooglowac.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz