My little Werewolf – Pony

TW: Cóż, przyszedł czas na kolejny coming-out.

Tak, lubię serial „My Little Pony”. Tak, oglądam go z moim synem. I co gorsza – tak, oglądam go również samodzielnie. Czasami.

Wiem, że to dość infantylna produkcja. Przeznaczona raczej dla dzieci płci żeńskiej,  w wieku do 10 lat.

I cóż… I don’t care.

Serio, kiedy wracam z pracy i jestem zmęczony (albo ekstremalnie zmęczony, różnie bywa), czasem jedyne, czego potrzebuję, to dawka infantylnego optymizmu.

Kess, jak można się domyśleć z komiksu, mojej pasji nie podziela. Skrycie się ze mnie śmieje, jestem tego pewien. Trudno. Życie byłoby smutne bez odrobiny dziecięcej radości. W tym przypadku dość mocno dziecięcej :).

Nie ukrywajcie się, wiem, że macie tak samo!

5 myśli nt. „My little Werewolf – Pony

  1. Kess Autor wpisu

    Ja się nie śmieję skrycie. Ja się zacieszam jak dziecko rysując takie „kucysie pysie” całkiem publicznie.

    Odpowiedz
  2. Magda GlińskaMagda Glińska

    To nieprawda, że targetem MLP są małe dziewczynki. One również, ale główny fan-base to chłopcy ok. 16 lat.
    Nikt mi nie powie, że nawiązania do Big Lebovskiego, kryminałów noir i komiksów o superbohaterach miały być zrozumiałe dla siedmiolatek.

    Odpowiedz
    1. Tata WilkołakTata Wilkołak

      No z tym się nie sposób nie zgodzić. Albo tytuł odcinka „Do Princesses Dream of Magic Sheep” (jak ktoś nie wie, o co chodzi, polecam wyszukanie „Do x Dream of x Sheep Philip K. Dick” w Google)?

      Odpowiedz
  3. Marcin BarczyńskiMarcin Barczyński

    Z bólem serca przyznaje, że znam się na MLP lepiej, niż kiedykolwiek bym chciał. Taka cena nałogowego czytania TV Tropes i nadmiernie chłonnego mózgu.
    Natomiast będę się starał trzymać moje dziecko jak najdalej od tej zarazy 😉 (Z góry zakładam, że będzie to walka z wiatrakami, ale co tam…)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz