Bul, bul, bul…

chora-na-bąbelki

Macie tak czasem?

Młody sprzedał mi paskudnego wirusa. Umarłam.

TW: Od pewnego czasu w naszym domu panuje zaraza. Prawdopodobnie zaczęło się ode mnie. A konkretnie, kilka tygodni temu kiepsko się czułem, stan podgorączkowy i tak dalej. Brałem podstawowe leki, po dwóch dniach przeszło.

Niestety przeszło nie w ogóle, tylko na Pana M, u którego cała sprawa miała nieco bardziej dramatyczny przebieg. Skończyło się na antybiotykach a ciągnie – do dziś.

W międzyczasie, na skutek częstego przebywania w okolicach Pana M, zaraziła się Kess. Choroba objawiła się bólem wszystkiego, a w szczególności dróg oddechowych, szeroko pojętych. Wyjątkowo wredne mikroby zadomowiły się w jej organizmie i nie chcą sobie pójść. Wyganiamy je, czym się da, ale trzymają się, skubane, mocno.

Prawem Murphy’ego, teraz powinno wszystko wrócić do mnie. Choć mocno liczę, że jednak tak się nie stanie i pozbędziemy się zarazy na dobre…

 

 

My little Werewolf – Pony

my-litle-werwolf-pony

TW: Cóż, przyszedł czas na kolejny coming-out.

Tak, lubię serial „My Little Pony”. Tak, oglądam go z moim synem. I co gorsza – tak, oglądam go również samodzielnie. Czasami.

Wiem, że to dość infantylna produkcja. Przeznaczona raczej dla dzieci płci żeńskiej,  w wieku do 10 lat.

I cóż… I don’t care.

Serio, kiedy wracam z pracy i jestem zmęczony (albo ekstremalnie zmęczony, różnie bywa), czasem jedyne, czego potrzebuję, to dawka infantylnego optymizmu.

Kess, jak można się domyśleć z komiksu, mojej pasji nie podziela. Skrycie się ze mnie śmieje, jestem tego pewien. Trudno. Życie byłoby smutne bez odrobiny dziecięcej radości. W tym przypadku dość mocno dziecięcej :).

Nie ukrywajcie się, wiem, że macie tak samo!

Najlepszy Eksperyment Ever!

Najlepszy-eksperyment-Ever

Zaległy z piątku.

Właściwie, to dodawanie w jakiś konkretny dzień niezbyt mi wychodzi. Ostatecznie zamierzam dodawać coś, kiedy zrobię to, co będę chciała dodać. Niekoniecznie będę się zmuszać do wrzucania obrazków, kiedy nie będę miała weny.

To jest dowcip na poziomie 5 latka i właśnie takie rzeczy śmieszą Pana M. Nauczył się tego na pamięć i powtarzał z uporem maniaka. Jeśli to kogoś rozbawiło to widocznie młode macie poczucie humoru.  Mnie to bawi.

TW: A mnie to jakoś nie śmieszy. Może dlatego, że jestem bohaterem (nie)koniecznie pozytywnym tej historii. Cóż, każdy z nas ma swego mola, co go gryzie. Nie, żebym się jakoś przejmował, absolutnie! I tego będę się trzymał.

Ninja Christmas

Chomik-ninja

Hej,

Mamy nowego mieszkańca w domu. Małe całe czarne chomiczydło.

Tym razem chomik syryjski. Mieszka z nami od września zeszłego roku i dalej spać nie daje. Zwierz przygarnięty z ogłoszenia. Wygląda tak:

k2

k3 k4 krecik-1

…i nie nazywa się Ninja tylko Krecik. Ninja to wykonywana profesja nie imię 🙂

TW na temat chomika:

Mały, czarny, spać nie daje. Trudno więcej powiedzieć 🙂 Ale spróbuję.

Czasami faktycznie myślę, że to ninja. W dzień trudno go znaleźć, bo ukrywa się przed nami z sobie tylko wiadomych przyczyn. Za to w nocy… idę do łóżka, sprawdzam, chomika brak. Kładę się, cisza spokój… I nagle „tur tur tur, trzask”! A jednak jest. Schował się skubany i tylko czekał na chwilę mojej nieuwagi.

A zabierać ciągle kołowrotek, jakoś niehumanitarnie. A raczej nierodentiarnie…

Współistnienie człowieka z naturą bywa kłopotliwe…

Życzenia Świąteczne

Życzenia-świąteczne

Dziś wigilia, jutro Boże Narodzenie. Święta, w które, zgodnie z podaniami, zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Niechże zatem i wilkołak to zrobi, a nawet złoży życzenia.

A teraz nieco bardziej na serio. Często przy okazji świąt Bożego Narodzenia zostawiamy tylko pierwszy wyraz w nazwie. Święta. Kogo, czego – nieważne. Ważne, że mikołaj, że choinka, że prezenty… Że trochę odsapniemy od pracy, nauki…

Tego wszystkiego oczywiście Wam życzymy. Bo – nie ukrywajmy – te sprawy są istotne, a nawet bardzo istotne. Trzeba odpocząć, naładować akumulatory. Warto zobaczyć się z rodziną. Miło jest dostać prezent, a jeszcze milej – patrzeć na radość kogoś, komu się go dało.

Lecz wciąż jednak najistotniejsza jest pełna nazwa nadchodzących dni i jej znaczenie. Święta Bożego Narodzenia. Upamiętniające fakt, że Bóg – istota, której potęgi i majestatu nie jesteśmy w stanie sobie nawet wyobrazić – postanowił stać się człowiekiem. I to nie od razu kimś dorosłym, pełnym potęgi i chwały. Nie, on obrał dużo trudniejszą drogę. Przyszedł do Nas jako dziecko – słabe, bezradne, małe… Ktoś, kogo trzeba chronić i kim się trzeba opiekować.

I właśnie takie są najważniejsze życzenia, jakie Wam składamy. Żebyście odnaleźli tę małą, ukrytą Bożą iskrę w Was i Waszym przeżyciu świąt. I żebyście nie dali jej światu zgasić w nadchodzącym roku. Tylko tyle. I – aż tyle.

Kess i Tata Wilkołak

P.S. W komiksie, prócz obrazka, narysowanego przez Kess, wykorzystaliśmy ikonę. Również napisaną przez Kess (właśnie – ikony się pisze, nie maluje). Jednak co ikona to ikona. Ważniejsza, niż krasnal z workiem w nieco przygłupiej czapce :).

Dzień przed Wigilią

Dzień-przed-Wigilią

TW: Boże Narodzenie. Święta nowego życia. Dla dzieci – wigilia, mikołaj, choinka, prezenty. Dla dorosłych – chwila oddechu od codziennego zalatania, możliwość spędzenia czasu ze swoimi dziećmi, małżonkami, sympatiami… Piękny czas. Spokój, odpoczynek w gronie rodzinnym i ogólna życzliwość.

No, chyba, że nie.

Jakoś tak się często zdarza, że akurat przed świętami nagle w pracy jest dużo… no właśnie, pracy. Bo klienci, wydający resztki budżetu. Bo świetny czas na reklamę firmy. Bo później przerwa, więc trzeba nadrobić. Bo… Mnóstwo tych „bo” – zawsze znajdzie się usprawiedliwienie, żeby pracownika, ekhem, „zmotywować” do większego wysiłku.

Akurat tak w tym roku wyszło, że jest całkiem nieźle, a przynajmniej tak się zapowiada. W wigilię mam nie pracować, nikt na mnie nie krzyczy, żebym siedział do oporu. Nawet jakaś taka atmosfera świąteczna panuje.

Ale – bywało już różnie. Komiks zatem powstał w geście solidarności z tymi, którzy właśnie teraz mają „różnie”. Nie łamcie się. I – Wesołych Świąt!